sobota, 24 listopada 2012

Jak załatwić mobilny internet w Niemczech?




Przyczyną wcześniejszego fajrantu okazało się przyjecie zwane popularnie wiechą. Właściciele oprócz rodziny i znajomych zaprosili również i nas na poczęstunek . Mogliśmy popróbować niemieckich specjałów.Kiełbasa w bułce , szaszłyk i boczek z rusztu cieszyły się zainteresowaniem wszystkich zebranych. W pewnym momencie z rusztowania wygłosił przemówienie Gerhard. Rymowane formułki sprawiały radość zebranym co wyrazili oklaskami.
- Coś ty przyniósł -spytał mnie Jakob jak bym przyniósł mu truciznę- to jest przecież  piwo bezalkoholowe... idź przynieś coś innego , ja idę po boczek , tylko zobacz ile jest alkoholu w środku.
Podszedłem znowu do wanienki z lodem wypełnionej flaszkami piwa , butelki zareklamowanie przez Jakoba włożyłem z powrotem a wyjąłem inne.  Tym razem piwo miało 4,5 % alkoholu .
Chłopaki jest ciężko jak luj -Powiedział Jakob po przełknięciu sałatki kartoflanej  - można biegać w robocie ale jak długo? Tydzień? Miesiąc? W Polsce jestem członkiem klubu wioślarskiego - zrobił porządny łyk piwa - mam dojście do odżywek i koksu. To nic takiego ale daje siłę.
-Chyba nie zwariowałem jeszcze - powiedział Marek - żeby się szprycować w robocie.Przyjechałem tu do roboty a nie na wyścigi . Zresztą jak tylko nadarzy się okazja spływam.Czekam tylko na wypłatę. Przyjazd tu kosztował mnie trochę .
- Jak ty pojedziesz wszyscy dostaną w dupę myślisz że w trzech postawimy taki dom? - powiedział Jakob
- Mogę załatwić na zmianę mojego szwagra on lubi na dachach popierdalać byle kasa by była.
Korzystając z pierwszej okazji spytałem sąsiada, jednego z członków rodziny gospodarzy , jak załatwić internet w Niemczech.

- Sie können einfach einkaufen internet prepaid starter-set in Lidl. - powiedział brat właściciela budowy.
- Ok. Danke ! - podziękowałem za pomoc

niedziela, 18 listopada 2012

Wkrętarka Taśmowa

Już od rana następnego dnia na teren budowy zaczęli złazić się różni ludzie. Jakieś ciotki właściciela , wujki , kuzynki . Dach został w końcu ofoliowany i dom zaczął przypominać dom.Więc właściciele śpieszyli się pochwalić przed znajomymi i rodziną swoim sukcesem. Właściciel oprowadzał po nieskończonych pokojach. i mówił tu będzie sypialnia a tam pralnia. Nie trudno zgadnąć, że przybysze przeszkadzali nam w pracy , trzeba było uprzątnąć pokoje  żeby się nie przewracali na narzędziach , odpowiadać na pytania, uważać żeby nie puknąć takiego łatą.

Tymczasem Gerhard wezwał mnie i Krzyska mieliśmy zabrać się za przykręcanie płyt gipsowych do sufitu. Wyciągnął specjalną wkrętarkę taśmową - Funken neu. - powiedział z dumą. Przygotowaliśmy drabiny , zmontowaliśmy prowizoryczny  koziołek podpierający płyty sufitowe w trakcie ich  montażu. Wyznaczyłem środek łaty który był krawędzią montowania kolejnych płyt i zabraliśmy się do pracy.  Po ustawieniu płyty w odpowiedniej pozycji i przymocowaniu jej kilkoma wkrętami , należało wkręcić wkręty każdy w odległości ok 20 cm od poprzedniego. Do tego miała posłużyć na ta całkiem nowa maszynka. Krzysiek wziął wkrętarkę taśmową i przyłożył do sufitu , wkręt wkręcił się do połowy , kolejny wkręcił się na podobną głębokość.
- Bo ty to źle robisz !- wrzasnął Jakob i wyrwał Krzyśkowi wkrętarkę z ręki . Wlazł na drabinę i z całej siły docisnął maszynę do sufitu , nacisnął spust , wkręt wkręcił się do połowy po czym końcówka  zaczęła przeskakiwać po łbie wkręta rzężąc przeraźliwie. Oczy Gerharda zrobiły się większe ze zdziwienia.
- Was machst du ? - spytał Jakoba  jakby ten usiłował jego wspaniałą maszynkę zepsuć. Sam wziął wkrętarkę przyłożyć do sufitu i nacisnął spust. Już po chwili usłyszeliśmy charakterystyczny dźwięk.
- Whrrrrrrrrrr- warczała maszynka jakby zamierzała zaraz ugryźć Gerharda.
- Scheiße E-bay - powiedział Gerhard , po czym odłożył wkrętarkę do nowiutkiego pudełka.
- Na razie przykręcajcie wkręty zwykłymi wkrętarkami- powiedział Jakob- on tę wkrętarkę dopiero co kupił w internecie i coś jest spieprzone. Zabraliśmy się więc znowu do pracy , bez tego wynalazku , jednak koło godziny 16  zwiedzających  było tak dużo, że właściwie nie dało się już pracować. W końcu Gerhard kazał przerwać pracę i posprzątać.


czwartek, 15 listopada 2012

Tanie rozmowy z Niemiec do Polski


- Halo . Mama ? -
- No wreszcie.... żyjesz ? - zapytała mama
- Żyję , ale co to za życie .... , oni nas chcą tu wykończyć ... pracujemy tu po 12-14 godzin wiec czasu wolnego żeby zjeść i odpocząć mam maksimum 2 godziny . Do tego nie jest to normalna robota tylko wszystko robi się biegiem . Pracujemy przy montażu gotowych domów ... to coś takiego jak wielka płyta.
Gotowe ściany z oknami , drzwiami  przyjeżdżają na ciężarówkach , a my za pomocą dźwigu je montujemy .
- Jesteś zdrowy ?
- Tak , kończę bo telefony są tu strasznie drogie. - Pożegnałem się z matką i zakończyłem połączenie. Aby mieć pewność ile ta rozmowa kosztowała zadzwoniłem pod numer serwisowy .
-Sieben Euro und fünfundzwanzig cent - uszłyszałem w słuchawce stan konta. Rozmowa z domem kosztowała mnie prawie 8 euro, a na kocie pozostało mi 7 Euro tyle co na kolejną niedługa rozmowę.




niedziela, 11 listopada 2012

Jak się robi małp@ na niemieckiej klawiaturze



Niemieckie klawiatury mają inne rozmieszczenie znaków specjalnych . Najczęstszym problemem jest znalezienie znaku @. Dzieje się tak dla tego, że znajduje się on na jednym klawiszu z literą Q, a naklejka z symbolem małpki bardzo szybko ulega wytarciu zwłaszcza w kawiarniach internetowych. Warto także wiedzieć że Niemcy symbol @ nazywają z angielska ,,et''. Aby napisać znak @ należy nacisnąć jednocześnie dwa klawisze :  Alt Gr + Q


Powiększ zdjęcie
POWIĘKSZ ZDJĘCIE





To nie jest praca...

Następnego dnia Marek, który na dachu spędził już kilka dni wyglądał jakby wrócił z Egiptu. Poparzenie skóry było efektem silnego słońca i braku odpowiedniego kremu ochronnego. Znowu o 6 rano rozpoczęliśmy pracę . Jakob miał niezły problem, bowiem elementy konstrukcyjne dachu nie chciały pasować do więźby ganku.
- Cholerna niemiecka precyzja - klął pod nosem gdy kolejny raz bezskutecznie  przymierzaliśmy elementy.
Po dyskusji z Gerhardem zdecydowali się przerobić konstrukcję dachu nad gankiem na poczekaniu.
Kolejna wizyta kierownika budowy wykryła kolejne ściany, które trzeba ustawić do winkla tym razem na piętrze.
- Ciekawe że konstrukcja dachu go nie interesuje tylko winkle - zauważył Marek
- Może tylko na tym się zna - zaśmiał się Krzysiek
Zadanie od szefa polegające na przykręceniu płyt cementowo-włóknowych w miejscu połączenia piętra budynku i parteru także nie należało do prostych , gdyż były za szerokie i trzeba było je docinać nożykiem do tapet. Płyta zwykle łamała się gdzie indziej niż planowałem. Tymczasem Krzysiek miał uszczelniać izolację na piętrze . Marek z Jakubem walczyli z dachem na ganku. Z powodów błędów konstrukcyjnych prace posuwały się wolniej niż planowano.

- Słuchaj ja tu nie zostaję - na przerwie Marek zadzwonił do domu - to nie jest praca , to jest ARBEIT.-Pracujemy po 13-14 godzin dziennie , upał jak cholera ,nie mam czasu się po dupie się podrapać taki zajob , jeszcze nie ma umowy z tym Gebelsem, nie wiadomo czy nam w ogóle zapłaci,  mam już dość.
- Jak teraz zrezygnujesz, to na pewno ci nie zapłaci - powiedział Jakob, gdy Marek skończył rozmowę.
Cały dzień zleciał mi na bieganiu od jednej roboty do drugiej , przerywanej bieganiem z parteru na strych z kolejnymi narzędziami. Ostatnie półgodziny sprzątaliśmy graty złożyliśmy w jedno miejsce, żeby nie szukać długo następnego dnia i pojechaliśmy o 20 do pensjonatu.